38733
Książka
W koszyku
„«My wszyscy, Europo, jesteśmy tak głęboko zmartwieni, / że niektórzy nawet martwi. Czyść częściej youtuby / żeby tutejsze okrucieństwo nie raziło twoich obywateli». To słowa Hałyny Kruk, ukraińskiej poetki. Są sprzed kilku lat, ale dzisiaj mogłyby wyjść spod pióra poetki białoruskiej. W kraju rządzonym przez dyktatora, który w sierpniu tego roku sfałszował wybory, trwa biała rewolucja. Ma twarz kobiety, a jej symbolami są kwiaty i «po prostu spacerowanie». Gdy piszę te słowa, trwa 92. dzień protestów. W samym Mińsku aresztowano ponad dwieście osób. W słynnym wierszu Wiery Burłak wystarczyła kłótnia o istnienie bądź nieistnienie nirwany, by «my-ly-cant» mógł wsadzić do więzienia bogu ducha winnych obywateli pod pretekstem zakłócania ciszy. Ale było to dawno (choć niespełna dekadę temu), kiedy dla wyjaśnienia kwestii (nirwany) wsadzano na trzy doby. Dzisiaj jest inaczej. Siłowiki zgarniają ludzi z ulicy pod byle pretekstem, wystarczy, że mają kwiaty w ręku, jadą na rowerze bądź najzwyczajniej milczą. A potem słuch o niektórych z nich ginie. Wiemy o torturach, gwałtach, «samobójstwach» przez powieszenie, o ludziach, których los pozostaje nieznany. Na Wschodzie pisze się nowa opowieść o wolności. Wystarczy być, by wolność stracić. Dmitrij Strocew: «my z żoną / bezpartyjni nieuzbrojeni». Tutaj literatury nie przepisuje się na czysto. Mówi o tym poetka Julia Cimafiejewa w wierszu «Wypracowanie na dowolny temat», dodając: «I wszyscy oddajemy, jak jest, / Swoje brudnopisy człowieka».
Status dostępności:
Wypożyczalnia
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 82-82 Wsc [Wypożyczalnia] (1 egz.)
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej